Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 305 komentarzy

Jak rozbroić średniej wielkości kraj?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska jako kraj nigdy potęgą zbrojeniową nie była, ale też miała jasne punkty w swojej historii. Potrafiliśmy nie dość, że produkować dość na potrzeby naszego rynku, ale też eksport rozwijał się całkiem dobrze.

Po pierwszej wojnie światowej odzyskaliśmy niepodległość, która trwała tylko 20 lat. Był to jednak okres, kiedy produkcja zbrojeniowa na naszych terenach rozwijała się całkiem dobrze i do starych zakładów odziedziczonych po czasach zaborów dobudowano wiele zakładów nowych i opartych o polskie technologie. Tu pragniemy nadmienić, że niedługo ukaże się artykuł, w którym udowodnimy ponad wszelką wątpliwość, że polski przemysł lotniczy w tym okresie należał do czołówki europejskiej.

W wyżej wymienionym okresie do fabryk zbrojeniowych w Polsce zaliczały się: Państwowa Wytwórnia Uzbrojenia. PWU była koncernem, w którego skład wchodziły m. in PWU FB (Radom), PWU FK (Warszawa), Państwowa Fabryka Sprawdzianów (Warszawa) i który produkował uzbrojenie ogólne oraz rowery. Dużym zakładem była też Państwowa Fabryka Broni w Radomiu. Do pozostałych ważnych zakładów należałoby zaliczyć takie fabryki jak Państwowa Fabryka Karabinów w Warszawie, Towarzystwo Starachowickich Zakładów Górniczych SA, Fabryka Masek Przeciwgazowych w Radomiu, Przemysł Metalowy „Granat” SA w Kielcach, Fabryka firmy Zieleniewski S.A. w Sanoku, która była typową fabryką broni, Zbrojownia nr 2 w Warszawie – remonty broni i produkcja, Zakład Stowarzyszenia Mechaników Polskich z Ameryki w Pruszkowie – broń palna, lufy, działa, Zbrojownia nr. 1 w Brześciu nad Bugiem – działa, Fabryka Armat w Rzeszowie – Wytwórnia Maszyn Precyzyjnych Avia w Warszawie – działa i broń, Firma Fitzner – granatniki, Firma Gamper – granatniki oraz Zakłady Południowe w Stalowej Woli.

Produkowaliśmy też własną amunicję w zakładach Amunicyjnych „Pocisk” SA w Warszawie. Działała też Państwowa Fabryka Amunicji w Skarżysku składająca się z zakładu numer 1 w Skarżysku, numer 2 w Kraśniku oraz Państwowej Fabryki Amunicji nr 5 w Jawidzu, która miała dopiero powstać – w sierpniu 1939r. Uzbrojono teren, i stawiano fundamenty – wedle założeń miała ona produkować amunicję karabinową w ilości 30 mln. nabojów miesięcznie!! W skład tak zwanej zbrojeniówki wchodziły też Centralne Zakłady Samochodowe w Warszawie, Fabryka Masowych Wyrobów Blaszanych „Tłocznia” w Warszawie, Towarzystwo Fabryki Motorów „Perkun” SA w Warszawie, Fabryka „Ursus”, Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne (Warszawa) i Polskie Zakłady Optyczne SA (Warszawa).

O dziwo istniał też rozwinięty przemysł lotniczy opierający się na takich zakładach jak Podlaska Wytwórnia Samolotów w Białej Podlaskiej (PWS), Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu – (powstała w 1928), Fabryka silników lotniczych w Rzeszowie, Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz, Doświadczalne Warsztaty Lotnicze (DWL), Francopol i Polska Skoda, Wytwórnia Płatowców „Samolot” SA Poznań – Lawica, Wojskowa Wytwórnia Balonów w Jabłonnie.

W tym też okresie nie zaniedbano też produkcji okrętów. Zajmowały się tym stocznie Puckie Zakłady Mechaniczne – (powstała 1923) – naprawa i remont jednostek pływających, Stocznia Rzeczna w Modlinie, Stocznia rzeczna Lloyda w Bydgoszczy, Warsztat budowy Statków Wodnych W. Gannota i Stocznia Rzeczna w Modlinie.

Proszę zauważyć jak dużo nowych zakładów wybudowano w latach 20 i 30. Były też zaawansowane plany budowy nowych i rozbudowy starych zakładów. Niestety wojna wybuchła jak dla nas stanowczo za wcześnie.

Czasy PRL

Wojna miała dla Polski określone konsekwencje. Dotknęły one również a może przede wszystkim zakłady zbrojeniowe. Dużą ich część zniszczono a pozostałości wywieziono tak na wschód jak i na zachód. Raport MON z 1946 r. określał straty w przemyśle i zakładach prywatnych pracujących na zamówienia wojskowe na poziomie 1 077 312 416 ówczesnych złotych. To były jednak koszty wymierne. Kosztami, których nie da się nigdy zmierzyć były utrata kluczowej kadry tak pracowniczej jak i badawczej a także utrata planów, które znikły w „tajemniczy” sposób. Dnia 22 października 1946 r. Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów powołał do życia Centralny Zarząd Przemysłu Zbrojeniowego podległy Ministerstwu Przemysłu. Struktura przedsiębiorstwa prezentowała się następująco: Zjednoczenie Przemysłu Uzbrojenia, Zjednoczenie Przemysłu Lotniczego, Zjednoczenie Przemysłu Materiałów Miotających i Kruszących oraz cztery Delegatury (trzy w Jeleniej Górze i jedna w Koszalinie). W tym samym roku powstał Centralny Zakład Techniczno Badawczy w Warszawie składający się z: Instytutu Techniki Uzbrojenia, Instytutu Techniki Lotniczej, Instytutu Techniki Motoryzacji, Instytutu Metaloznawczo-Chemicznego. Znaczącą rolę odgrywało wówczas Biuro Wojskowe Ministerstwa Przemysłu i Handlu. Od 1947 do 1949 r. realizowano plan trzyletni odbudowy gospodarki, który jako jedyny został terminowo zrealizowany. Z powodu wielkiego nacisku ze strony Kremla, w celu rozpoczęcia jak najszybciej produkcji uzbrojenia, do 1949 r. produkowano uzbrojenie wyłącznie radzieckie, zwykle nie najlepszej, jakości. Od 1950 r. dostawy dla wojska miały planowo pochodzić wyłącznie z kraju. Koncepcja ta nie została zrealizowana, ponieważ w zamyśle Stalina w Polsce obowiązywać miał radziecki model gospodarki socjalistycznej z lat trzydziestych. W 1949 r utworzono Państwową Komisję Planowania Gospodarczego. PKPG opracowało plan 6-letni na lata 1950-1955. Według niego miały powstać „firmy matki”, przodujące w produkcji określonego asortymentu wojskowego. W produkcji uzbrojenia dla piechoty, takimi ośrodkami miały być m.in. Fabryka Broni w Radomiu, Fabryka H. Cegielskiego w Poznaniu, Fabryka Karabinów w Warszawie. Według planu Stalina Polska miała stać się zapleczem dla wojsk radzieckich stacjonujących w kraju oraz w NRD na wypadek wojny z zachodem. Dzięki licencjom i dostawom materiałów, w 1953 r. w Polsce produkowano trzy rodzaje samolotów, czołgi T-34, siedem rodzajów broni strzeleckiej, trzynaście rodzajów nabojów strzeleckich, artyleryjskich i min, sześć rodzajów armat i moździerzy, trzydzieści rodzajów sprzętu optycznego, trzy rodzaje radiostacji. W 1955 r. sektor zbrojeniowy z powodzeniem był w stanie pokryć podstawowe zapotrzebowanie armii na broń, amunicję i sprzęt wojskowy.

W 1959 r. wydatki na obronę narodową wynosiły 14,259 mln zł i wzrastały z każdym następnym rokiem. Efektem tego była też poprawa, jakości i efektywności produkcji, do której weszły m.in. nowy czołg T-54 A, transporter opancerzony BTR-40 i BTR-152, myśliwce odrzutowe Lim-1, Lim-2 Lim-5, odrzutowce bombowe Ił-28, kutry trałowe typu „151” i „361 oraz okręty desantowe. W 1964 r. rzeczywiste wydatki na obronę wynosiły 21,881 mln zł, natomiast w roku 1969 suma ta wzrosła do około 34,084 mln zł. W latach 60. rozpoczęto w Polsce produkcję m.in. czołgów T-55, ciągników art. ATS-59, karabinków AKM i AK Kałasznikow 7,62mm, karabinów Dragunow, samolotów szkoleniowych Iskra i śmigłowców SM-1, SM-2, Mi-2. Rzeczywiste wydatki na obronę wzrosły prawie dwukrotnie z 36,754 mln zł w 1970 r. do 66.593 mln zł w 1980 r. W latach 80. Polski przemysł obronny był na etapie szczytowego rozwoju obejmując: 82 przedsiębiorstwa posiadające status przedsiębiorstwa przemysłu obronnego (PPO), 10 ośrodków badawczo-naukowych, prawie 600 kooperantów produkujących wyroby militarne, około 3400 przedsiębiorstw odpowiedzialnych za realizację zadań w zakresie gospodarczo obronnym. Moce wytwórcze stały na wysokim poziomie, a w najlepszym momencie w ciągu roku mogły dostarczyć m.in.: około 300 czołgów (T-72), prawie 160 samolotów transportowych i szkolno-bojowych, około 350 śmigłowców, 600 ciągników art., około 600 transporterów opancerzonych, 700 rakiet przeciwlotniczych, 250 dział samobieżnych i 9 tyś. radiostacji i urządzeń radiolokacyjnych. W 1987 r. w polskim sektorze zbrojeniowym zatrudnionych było około 250 tys. ludzi. W 1985 r. Polska w eksporcie uzbrojenia wg ACDA zajmowała 5 miejsce na świecie, natomiast wg SIPRI, 7 miejsce w latach 1988-1989.

I co się z tym wszystkim stało?

W 2002 roku opracowano plan Strategia 2002 którego celem była racjonalizacja zdolności produkcyjnych i kosztów wytwarzania, unowocześnienie oferty rynkowej oraz wzrost możliwości eksportowych. Stwierdzono w nim też, że: cyt. „W rezultacie dotychczasowych działań restrukturyzacyjnych nastąpiła poprawa kondycji ekonomiczno-finansowej i rewitalizacja znaczącej części zakładów, szczególnie podmiotów, które weszły w skład grup kapitałowych. Ujawnienie się dalszych efektów konsolidacji kapitałowej, o których mowa w Strategii 2002 (racjonalizacja zdolności produkcyjnych i kosztów wytwarzania; unowocześnienie oferty rynkowej; wzrost możliwości eksportowych) jest funkcją czasu i środków finansowych, którymi dysponować będą spółki zbrojeniowe, a także skuteczności działania zarządów tych spółek”.

Następny cytat wyjaśnia już wszystko.  Cyt. „Proces prywatyzacji spółek przemysłu obronnego przebiega wolno. W okresie bezpośrednio poprzedzającym wejście Strategii 2002 w życie, Minister Skarbu Państwa sprywatyzował dwie spółki: PZL-WARSZAWA OKĘCIE S.A. (2001 r.) (* obecnie Airbus Military, w którym 18% udziałów jest państwowa. Zajmuje się renowacją samolotów PZL-130 Orlik a także produkcją elementów aluminiowych takich jak drzwi i okna dla samolotów C295/C235 i A320) oraz WSK PZL-RZESZÓW S.A. (* Obecnie Pratt & Whitney. W dniu 11 marca 2002 roku nastąpiło przekazanie firmie United Technologies Holdings pakietu 85% akcji WSK „PZL-Rzeszów” S.A. Obecnie zakład produkuje części do silników samolotowych oraz je montuje). (2002 r.). W ramach realizacji Strategii 2002 MSP objęło procedurami prywatyzacyjnym w sumie 8 spółek przemysłu obronnego, które nie były przewidziane do włączenia do grup kapitałowych. Ponadto podjęto próbę zbycia udziałów spółki UNIMOR-RADIOCOM Sp. z o.o., znajdującej się w trudnej sytuacji ekonomicznej ( *Obecnie UNIMOR RADIOCOM SP Z O O znajduje się W UPADŁOŚCI LIKWIDACYJNEJ). Dotychczas jednak w przypadku żadnej z tych spółek działania prywatyzacyjne nie zakończyły się podpisaniem umowy prywatyzacyjnej. Wśród podstawowych powodów tego stanu rzeczy wymienić trzeba: znacząco mniejsze niż przewidywano zainteresowanie inwestorów udziałem w prywatyzacji spółek sektora zbrojeniowego. Trudne i długotrwałe działania przygotowujące do procesu prywatyzacji (konieczność uregulowania stanu prawnego majątku, a także przeprowadzenia restrukturyzacji organizacyjnej, finansowej oraz zatrudnienia; czasochłonne procedury wyboru doradcy prywatyzacyjnego). Są to: ZSP NIEWIADÓW S.A (* Fabryka amunicji zatrudniająca ponad 3 tysiące osób. Obecnie hale produkcyjne się walą a syndyk rozprzedaje tereny zakładu mi. poligon), ZTS GAMRAT S.A (*Zakład powstał w 1937 r. w ramach rozbudowy Centralnego Okręgu Przemysłowego i został sprzedany 2008 roku za 100 mln zł obecnie należy do funduszy inwestycyjnych i produkuje wykładziny), ZTS NITRON S.A (* Obecnie przejęta przez KGHM. Produkuje materiały wybuchowe), ZTS ERG-BIERUŃ S.A (* Połączona z ZTS NITRON SA), ZE WAREL S.A (*29 grudnia 2009 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ ogłosił upadłość Zakładów Elektronicznych WAREL S.A), BZE BELMA S.A (*w 2011 przedsiębiorstwo weszło w skład grupy Bumar Amunicja), WSK PZL-KALISZ S.A (* Należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej – produkuje silniki i części zamienne), oraz FŁT KRAŚNIK SA (*powstała w 1938 roku, jako Fabryka Amunicji Nr 2, budowana w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego. Obecnie sprzedana koncernowi Tsubaki-Hoover produkuje łożyska igiełkowe)”.

Ogólnie cała strategia sprowadzała się do tego by sprzedać wszystko, co możliwe jest do sprzedania. Jeśli czegoś nie dało się sprzedać to albo zostało to rozebrane albo włączone do Polskiego Holdingu Obronnego, który jest po prostu ładniejszą nazwą przedsiębiorstwa BUMAR, do którego pozbierano resztki zakładów zbrojeniowych, ale też oddano pod jego zarząd prawie wszystkie laboratoria wojskowe. Zainteresowanych odsyłam do http://wprp.grudziadz.com/IMAGES/31.08.2007%20Strategia%202007-2012.pdf gdzie można przeczytać o szczegółach tego genialnego planu rozbrojenia Polski.

W 1988 r. mieliśmy ogółem 8.453 zakładów przemysłowych. W tym nowych, czyli zbudowanych po 1949 roku 1615. Ciekawym jest fakt, że te „nowe” zakłady generowały około 60% produkcji kraju. W latach 1951 – 1960 zbudowano 519 zakładów, co stanowiło 32 proc. zakładów ogółem. Następnie pomiędzy 1971 – 1980 rokiem wzniesiono 617 zakładów, czyli o 18 procent więcej niż w latach 50. W latach 1961 – 1970 powstało „zaledwie” 381 zakładów. Cechą charakterystyczną uprzemysłowienia PRL był niski – w stosunku do krajów wysoko rozwiniętych – udział przemysłów wysokiej technologii. Największa część majątku zakładów zbudowanych w PRL koncentrowała się w hutnictwie i energetyce.

Autorzy, związani z Polskim Lobby Przemysłowym, dokonali gigantycznej pracy, wymagającej benedyktyńskiego wręcz wysiłku. Przeanalizowali oni nie tylko strukturę przemysłu zbudowanego w Polsce Ludowej, ale także prześledzili likwidację zakładów przemysłowych w III RP. Z analizy tej wynika, że cyt. „z 1615 zakładów zbudowanych w PRL nie przetrwało do chwili obecnej (2012) 657”. Ich likwidacja oznaczała w rezultacie utratę 16 proc. całego majątku istniejącego w 1988 roku, 17 proc. wielkości zatrudnienia w przemyśle i 19 proc. całego potencjału produkcyjnego. Łącznie utraciliśmy prawie 834 tys. miejsc pracy w tych zakładach. W rezultacie Polska stała się jednym z krajów o najgłębszej de industrializacji. Prócz NRD, żaden z krajów postkomunistycznych nie odnotował tak wielkich strat. Przemysł zbrojeniowy utracił ogromny potencjał. W połowie lat 80. dysponował 120 przedsiębiorstwami zatrudniającymi 250 tys. pracowników, zajmując 7 – 8 miejsce na rynku światowych eksporterów uzbrojenia. Obecnie zatrudnia 25 – 30 tys. ludzi i plasuje się na 17 – 18 miejscu wśród światowych eksporterów tego sprzętu.

Systematyczne wyniszczenie polskiego przemysłu (jest to już fakt dokonany) stanowi jeden ze sposobów pozbawiania Polski suwerenności przez oligarchię sprawującą władzę w naszym kraju. Czym jest, bowiem kraj, który we wszystkich ważnych dziedzinach jest uzależniony od zagranicy? Najlepszym przykładem tego procesu jest przemysł zbrojeniowy. Teraz, kiedy zyskaliśmy bardziej lub mniej iluzorycznego wroga zaistniała nagle potrzeba dozbrojenia polskiej armii. Jeśli ktoś ma cierpliwość do słuchania polskich mediów i polityków to z łatwością zauważy jeden fakt. Nikt nie mówi o tym, co możemy sami wyprodukować a spekulacje ograniczają się do tego, co uda nam się kupić od innych. Z jednego z najpoważniejszych eksporterów broni na świecie staliśmy się zbieraczem złomu z śmietnika bardziej zaawansowanych państw ( przykładem może być średni wiek polskich okrętów podwodnych, które otrzymaliśmy od Norwegii). Na koniec dodam jeszcze, że Polskie wojsko czeka bardzo poważne wyzwanie, ponieważ do 2018 roku cały sprzęt, który został w spadku po ZSRR nie będzie nadawał się już do użytku. Zakłady, które były w stanie podjąć się jego przynajmniej czasowego remontu zlikwidowano a wyprodukować czegoś lepszego nie potrafimy. Pozostają nam zakupy za ciężkie pieniądze i to czasami z krajów, które do niedawna kupowały od nas. Jest to genialny przykład udanej polskiej transformacji.

http://www.anty-news.waw.pl/

KOMENTARZE

  • jak rozbroić ?
    oddać władze i dusze chazaro-mongołom.Alleluja i do przodu.
  • @kfakfa 11:06:20
    I to się dzieje na naszych oczach. Wielokrotnie dyskutowaliście tutaj nad dywersantami rozbierającymi i rozkradającymi ten kraj. PROSZĘ BARDZO. Oto dowody - nie w teorii ale w praktyce.
  • 50 śmigłowców w 5 lat ?
    Pytanie powyżej skonfrontuję z podkreśleniem:
    "Moce wytwórcze stały na wysokim poziomie, a w najlepszym momencie w ciągu roku mogły dostarczyć m.in.: około 300 czołgów (T-72), prawie 160 samolotów transportowych i szkolno-bojowych, około 350 śmigłowców, 600 ciągników art., około 600 transporterów opancerzonych, 700 rakiet przeciwlotniczych, 250 dział samobieżnych i 9 tyś. radiostacji i urządzeń radiolokacyjnych. "
    Czy to znaczy, że przemysł francuski/Ca racale/ jest obecnie 100 lat za byłym PRL-em, co by było gdyby nie było przewału magdalenkowego ?...
  • @provincjał 12:00:00
    Tego nie można porównywać. Wyprodukowanie obecnie samolotu lub okrętu trwa dłużej bo są one bardziej skuteczne ale też bardziej skomplikowane. Można posłużyć się tu przykładem. Są kraje które korzystając z zbudowanej w "ruskich" czasach infrastruktury rozwijają swoją własną produkcję. Najlepszym przykładem są czołgi 3 - 4 generacji produkowane w państwach byłego UW. My poszliśmy inną drogą. Fabrykę czołgów obecnie Bumar-Łabędy przerobiono na zakład remontowo produkcyjny. Ma produkować jakieś lekkie czołgi brytyjskie, przerabia stare T-72 i modernizuje stare Leopardy a głównie produkuje podzespoły do szwedzkiego czołgu CV90. Huta Batorego zamknęła stalownię więc z blachami jest kiepsko. M.i dlatego sprowadzamy Leopardy 2 ( czołg 3 generacji) a banderowcy robią swój Opłot który jest porównywalny z Leopciem.
    Tak drogą ciekawostki to nasza armia posiada obecnie uzbrojone helikoptery!!!!!! W liczbie 9 - słownie dziewięciu - sztuk.
  • @Autor
    Ciekawi mnie dlaczego szanowny Autor całkowicie pominął kwestię do czego przemysł obronny służy i jak wpływa on na zwykłe codzienne życie obywateli?

    Przemysł zbrojeniowy produkuje przecież broń, która w codziennych zastosowaniach jest całkowicie bezużyteczna. Produkcja zatem broni jest ciężarem dla obywateli, gdyż z jednej strony zużywa surowce i maszyny których można by użyć do produkcji przedmiotów bardziej użytecznych a z drugiej strony wymaga utrzymania wszystkich pracujących w tym sektorze - bo oni do codziennego życia potrzebują jedzenia, ubrania czy mieszkania.
    Jedynie zagrożenie zewnętrzne uzasadnia istnienie takiego przemysłu. Ale w przypadku Polski położonej pomiędzy dwoma większymi od nas krajami wytworzenie takiej ilości broni, która by pozwoliła się obronić przed którymkolwiek z tych dwóch państw przekracza po prostu fizyczne możliwości Polski. Ile byśmy nie produkowali, to zawsze te państwa wyprodukują więcej. Dlatego też dla Polski efektywniej jest zabezpieczać granice poprzez dyplomację. Dla dyplomacji zaś istotna jest możliwość dawania sojusznikom łapówek w postaci zakupów wytworzonej u nich broni.
    Analizując w ten właśnie sposób przedstawione przez szanownego Autora dzieje naszego przemysłu zbrojeniowego łatwo można dojść do wniosku, że likwidacja przemysłu zbrojeniowego nie było żadną tragedią i przyniosło raczej pozytywne efekty.
  • @Autor
    Dodam jeszcze,że oprócz zakładów typowo zbrojeniowych istniały jeszcze w PRL-u zakłady utajnione.Np.taki "Pilmet" we Wrocławiu produkował opryskiwacze dla rolnictwa,ale tylko nieliczni wiedzieli,że w bunkrze na terenie zakładu stały gotowe zakonserwowane maszyny do produkcji amunicji.Na wypadek konfliktu produkcja była uruchamiana w ciągu 24 godzin.
    Podobnie było w podwrocławskim Jelczu.Produkowano tam autobusy i samochody ciężarowe,ale była też hala na którą nie było wstępu i była ściśle strzeżona.Na bazie podwozia Jelcza i Stara produkowano tam sprzęt wojskowy jak radary mobilne,mosty zwodzone,itp.
    Był jeszcze wrocławski WSK inaczej "Delta-Hydral" niby wytwórnia sprzętu komunikacyjnego,lecz większość asortymentu produkowano na potrzeby armii.
    Tych zakładów już nie ma,pozostały tylko hale gdzie jest gó..no,mydło i powidło,jedynie jeszcze w WSK jest śladowa produkcja dla przemysłu lotniczego
  • @programista 12:47:41
    Gdybyś zamiast nazwać się programistą nazwał się ekonomistą to bym uważał że jesteś ograniczony. No ale ponieważ tak nie jest to Ci wyjaśnię że każdy kto ma minimum wiedzy o ekonomii wie że nie tylko nie jest tak jak piszesz że "Produkcja zatem broni jest ciężarem dla obywateli". Przemysł zbrojeniowy jest motorem napędowym największych gospodarek tego świata od wieków. Po pierwsze nie drenuje rynku wewnętrznego z pieniędzy. Po drugie przemysł zbrojeniowy w największym stopniu pobudza innowacyjność co jest faktem niezaprzeczalnym. Nowinki z zbrojeniówki przenikają później do innych dziedzin gospodarki. Po trzecie technologie są znacznie tańsze dla sektora publicznego a ich wdrożenie trwa krócej ponieważ już były zastosowane. Zresztą sam sobie doczytaj: http://geopolityka.net/sektor-zbrojeniowy-czynnik-rozwoju-gospodarki-opartej-wiedzy/
    A tak po ludzku. Każdy prawie kraj musi mieć armię. Znacznie tańsze jest wyprodukowanie czegoś samemu niż kupowanie gotowych produktów. Eksport broni to wielki biznes na którym zarabiają wszystkie państwa które mają polityków myślących. Od USA po Rosję a na Czechach kończąc. Rośnie zatrudnienie co stymuluje gospodarkę. Rośnie wartość eksportu co pobudza PKB. Rynek broni nie przeżywa takich turbulencji jak inne gałęzie. Generuje stałe dochody.
    Do czego służy przemysł zbrojeniowy i jak wpływa on na zwykłe codzienne życie obywateli? Rozbrój w ogóle naszą armię to się pewnie szybko dowiesz. Proce i łuki pewnie starczą dla Ciebie ale wątpię żeby stanowiły argument.
  • @matterhorn 12:58:01
    Masz rację ...no i teraz nasze Leopardy jeździły parę lat bez amunicji bo nikt w IIIRP nie potrafił jej zrobić a F-16 przez pierwszy rok latały dla sportu bo nie miały rakiet. Nasz czołg "Twardy" strzela z amunicji do T-72 czyli żadnego innego czołgu nie zlikwiduje chyba że jeszcze starszy niż T-63. Na dodatek Wojsko Polskie ma ponad sto czołgów twardy z silnikiem 700 KM czyli taki żółwik a na eksport ( jak się uda to komuś wcisnąć) dostaje silnik 1000 KM - czyli odwrotnie niż wszędzie. Na eksport idzie lepsze niż to co mamy w kraju - byle wycisnąć kasę.
  • @Ex admin 13:20:58
    Argumentacja którą szanowny Autor przedstawił sprowadza się do jednego - dzięki przemysłowi zbrojeniowemu będzie więcej pieniędzy, większe PKB. Rozumiałbym taki argument w czasach złotej waluty, ale obecnie gdy banki centralne bez problemu tworzą dowolną ilość pieniędzy to takie rozumowanie wydaję się jakby trochę archaiczne.
    Jeżeli zaś chodzi o rozbrojenie armii, to przecież Polska dokonuje go przez ostatnie 25 lat - czy poza nostalgicznymi artykułami o minionych czasach spotkały Polskę jakieś inne konsekwencje? Czy 25 lat to wystarczająco szybko?
  • @programista 14:23:28
    Widzę że jednak szanowny programista brzydzi się czytaniem. W przeciwnym wypadku przeczytałby artykuł do którego link mu podałem i może coś mądrzejszego by napisał. Owszem banki centralne mogą drukować dowolną ilość waluty. Nawet milion na głowę obywatela. Tylko niech mi szanowny programista pomoże w rozwiązaniu problemu co z taką kupą bezwartościowych papierów chce szanowny programista zrobić? Materac? Ilość pieniądza na rynku jest regulowana ściśle określonymi zasadami - chcesz acan poza nie wyjść to później nie płacz że po zakupu będziesz biegał z taczką pieniędzy. Co starsi z nas tego doświadczyli ( ja z resztą też płaciłem za byle co banknotami o nominale 1000 zł) mamy do tego wrócić? Państwo żeby żyć musi produkować i eksportować jeśli tego nie robi to bankrutuje - jak właśnie my teraz i w czym ma pieniądz pokrycie nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia.
    I oczywiście nie spotkały nas żadne konsekwencje z powodu od przemysłowienia kraju po za emigracją 3 milionów ludzi, bezrobociem, deficytem budżetowym a co za tym idzie długiem publicznym który wnuki będą płacić. Likwidacja zbrojeniówki też nic nie znaczy po za tym że teraz na kolanach ganiamy po Europie prosząc by ktoś nas chciał w razie czegoś bronić. Bagatelą są też straty budżetu państwa ze względu na to że eksport broni się załamał. Pikuś że 230 tys. ludzi straciło pracę a polska innowacyjność wróciła do ery kamienia łupanego. Nie ma się czym przejmować przecież możemy produkować marchewkę i programistów.
    Z wyrazami uszanowania.
  • @Ex admin 15:36:01
    Szanowny Autor zdaje sobie zatem sprawę z konsekwencji drukowania pieniędzy bez jednoczesnego wzrostu produkcji dóbr użytecznych dla ludzi. Jednocześnie zaś szanowny Autor widzi zaletę w przemyśle zbrojeniowym taką, że "Rośnie zatrudnienie co stymuluje gospodarkę", "Po pierwsze nie drenuje rynku wewnętrznego z pieniędzy.". Ciekawe jest to, że szanowny Autor nie dostrzega podobieństwa pomiędzy wytwarzaniem broni a drukowaniem pieniędzy - bo przecież cały mechanizm i konsekwencje są identyczne. Różnica to jedynie istnienie kupy złomu w arsenałach wojskowych. Nawet innowacji byłoby więcej gdyby po prostu wszystkie wydrukowane pieniądze przekazać naukowcom i wynalazcom - na pewno coś by wynaleźli.

    O dziwo płaciliśmy za byle co banknotami o nominale 1000 zł w czasach gdy właśnie mieliśmy przemysł zbrojeniowy w potężnej skali, który zresztą szanowny Autor przecież opisał. Czy szanowny Autor sądzi że te dwa zjawiska nie były ze sobą w ogóle powiązane?
  • @programista 15:55:04
    Zakończmy tą dyskusję bo nie chcę ironizować. Przepraszam ale domowa filozofia nie jest moją silną stroną. Niech zostanie na tym że produkcja broni i pieniędzy są podobne, że powinno się produkować tylko dobra "użyteczne dla ludzi" ( psy i koty do eksterminacji) i że trzeba wydrukować masę pieniędzy które natychmiast trzeba dać naukowcom żeby wymyślili coś ( to coś należy podkreślić). Naukowcom wynalezienie "czegoś" na pewno świetnie wyjdzie :))))))
    A tak na koniec - Szczyt inflacyjny przypada na rok 1989 - 1990 czyli czasy 3 RP i okrągłego stołu.
  • @programista 12:47:41
    Ech ... szkoda słów ... !!!
  • @programista 12:47:41
    To ma działać odstraszająco na inne kraje - uzbrojenie. Na nim się też dobrze zarabia. Produkcja broni rozwija naukę i przemysł.

    Rozumiem, że pan ma wizję oddania się każdemu, kto na nas krzyknie ?
  • Autor
    Liberalowie roznia sie co do przemyslu zbrojeniowego np wyzej komentujacy sprzedali by prawie na licytacji i polegali na silniejszych ale juz Korwin chce rozwijac armie a Michalkiewicz zauwaza ze poleganie na Ameryce moze skutkowac tym ze nasi obroncy nie zauwaza ewentualnego rozbioru Polski.
    W obecnej chwili to nie tylko Rosja i Niemcy sa silniejsi militarnie od nas ale nawet Ukraina czy Bialorus( o innych sasiadach nie mam danych)
  • @mac 18:08:37
    Nie wiem kto by wygrał w przypadku hipotetycznego konfliktu militarnego między Polską a Niemcami ale mam wrażenie że obecnie Niemcy są bardziej rozbrojone niż Polska, a pisząc to znam mizerię w Polskiej Armii.
  • @Drab61 20:19:47
    Jesteśmy na pewno silniejsi od Czechów bo mamy coś co przypomina okręty podwodne. To był żart oczywiście. Gdy pisałem tekst chodziło mi o to że zamiast budować zaczęto wszystko niszczyć. Nie mam nic przeciwko własności prywatnej ale są sektory które muszą być państwowe bo nie wszystko można oddać w ręce jakiegoś świra z akcjami. Nawet państwa neutralne posiadają armię. Nam obiecano 120 tys zawodowych żołnierzy a zamiast tego mamy maximum 80 tys z tego połowa nigdy dupy nie ruszyła za biurka. Nie mamy też broni. W całej polskiej armii jest 9 uzbrojonych helikopterów. Wszystkie wozy bojowe po za rosomakami stracą certyfikaty w 2018 roku. Pisząc to wszystko miałem przed sobą pogadanki paru świrów którzy chcą wojny z Rosją i uważają że możemy dyktować warunki. Przepraszam że to piszę ale prywatnie uważam że zrobiono z nas żywą tarczę strzelniczą i na poważnie zaczynam się zastanawiać komu na tym zależy.
  • ---znaki drogowe wojskowe na autostradzie A4.
    -- na autostradzie z Niemiec do Polski, kierunek Wrocław , na słupkach umieszczono żółte tabliczki z czarnymi znakami czołgów, amfibii , podano kilometry , / kierunki /strzałki .
  • @Drab61 20:19:47
    "ale mam wrażenie że obecnie Niemcy są bardziej rozbrojone niż Polska, a pisząc to znam mizerię w Polskiej Armii."

    Dziękuję za podniesienie na duchu.

    Odwdzięczę się tym:

    Moim zdaniem u Ruskich "wsiego skolka ugodna" więc atakować nas raczej nie powinni.

    Ukłony
  • @programista 14:23:28
    "Argumentacja którą szanowny Autor przedstawił sprowadza się do jednego - dzięki przemysłowi zbrojeniowemu będzie więcej pieniędzy, większe PKB."

    Jak nie, jak tak.

    A broni można wyprodukować bardzo dużo. Jak się ma fabryki. Przykładowo wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych Grom wygląda jak gazrurka z wihajstrem i jakąś chemią w środku. Gazrurek, wihajstrów można wyprodukować na miliony, a chemii na wagony. I mieć miliony wyrzutni dla OT, które będą sukcesywnie zużywane w trakcie ćwiczeń tejże OT. OT również ma być liczona na miliony. A nie ta żenada, że niby kilkadziesiąt tysięcy to już OT. Tyle to może liczyć w jednym powiecie. Już nie wspomnę ile do tego można wytworzyć kałaszy, granatów, amunicji, min, noktowizorów, masek p-gaz, mundurów itd, itp. Jak to nie rozrusza gospodarki i nie ograniczy bezrobocia, to byłby cud.
    A co do pieniędzy to jest to tylko środek służący wymianie dóbr. Tylko tyle. Potrzebna jest tu suwerenność monetarna znajomość wzorów emisyjnych. Tylko tyle.
    Zapomniałem dodać, że skoro już jak Pan napisał, że jesteśmy między Rosją i Niemcami to broń atomowa należy się nam jak psu buda. Oczywiście oceaniczne okręty podwodne do jej przenoszenia są w tej sytuacji czymś naturalnym. Żeby jej nie trzymać na własnym terytorium.
    A nadwyżki można eksportować. Czy to takie trudne? Po co pisać głupoty, że przemysł zbrojeniowy to ciężar?
  • @ All
    Oto link - Grom (na górze) i Piorun (na dole) razem z pociskami:

    http://3.bp.blogspot.com/-jHdqsz8-q6M/U4s_rHq2zzI/AAAAAAAABJA/3NpQ60ZNPAA/s1600/bilde.jpg

    Przydałoby się parę milionów.... mniam!
  • @Jasiek 00:25:34
    Przepraszam - opis do zdjęcia wziąłem z tej strony:

    http://militarium75.blogspot.fi/2014/06/rakieta-grom-nowoczesna-polska.html

    Coś mi się jednak widzi, że pomylili te rakiety... ;-)
  • @Jasiek 00:18:48
    Pewnie że broni można dużo wyprodukować, tak samo jak można wykopać wiele dołów w ziemi. Jedno i drugie w identyczny sposób zarówno zlikwiduje bezrobocie jak i rozrusza gospodarkę.
    A co do pieniędzy to jest to towar taki sam jak każdy inny i nie istnieją żadne wzory emisyjne dla pieniędzy.
  • "gazrurki"...
    A ile sobie ta hołota życzy za produkcję tego złomu ? Ostatnio zakupiono pomysł na kilka tysięcy mini-beryl w cenie wyższego kosmosu - m6000 zł.
    Prezydent i prezes/ksywa duży wacek/ NBP defraudując 4 mld zl na zakup upa-ińskiej hrywny zwanej po-mocą dla junty w Kijowie- nie myśleli o wyposażeniu Polaków w setki tysięcy mi-ni -beryli ,o starych,tanich AK-47 nie wspomnę.
  • @programista 07:53:35
    "Pewnie że broni można dużo wyprodukować, tak samo jak można wykopać wiele dołów w ziemi. Jedno i drugie w identyczny sposób zarówno zlikwiduje bezrobocie jak i rozrusza gospodarkę."

    Proszę sprzedać dół w ziemi....

    "A co do pieniędzy to jest to towar taki sam jak każdy inny"

    No i efekty mamy teraz.

    "nie istnieją żadne wzory emisyjne dla pieniędzy."

    Drukują jak popadnie, tak?

    Panie Progamator, ogarnij się Pan.... ;-)
  • @kfakfa 07:58:55
    "A ile sobie ta hołota życzy za produkcję tego złomu ? Ostatnio zakupiono pomysł na kilka tysięcy mini-beryl w cenie wyższego kosmosu - m6000 zł."

    Obecnie wszędzie mamy patologię - począwszy od istnienia PIT, ZUS, UE itp. Zmienić trzeba cały system. Bez tego się nie obejdzie. Początek to lustracja....

    Ukłony
  • @programista 07:53:35
    Sprzedał już Szanowny Pan jakiś dołek? ;-)
  • @Jasiek 11:05:17
    Szanowny Pan naprawdę wierzy, że emitenci pieniędzy posługują się jakimikolwiek wzorami, które traktują jak objawioną świętość?
    Nie dostrzega szanowny Pan tego ciągłego korygowania wcześniejszych decyzji z powodu nieprzewidzianych skutków, rozpaczliwych prób uzyskania wpływu na realną gospodarkę prezentowaną przez banki centralne?
    W takim razie faktycznie nie dziwię się że zachwyca się szanowny Pan produkcją uzbrojenia - droga Hitlera i Stalina jest nadal tak bardzo kusząca?
  • @programista 11:28:37
    "droga Hitlera i Stalina jest nadal tak bardzo kusząca?"

    Nie. Dobrze uzbrojona 20mln OT jest kusząca. I broń atomowa = suwerenność. Proszę nie stosować chwytów "pod publiczkę".

    Sprzedał już Pan jakiś dołek? Dowiem się? ;-)
  • @programista 11:28:37
    Panie programator już raz pana prosiłem żeby pan się nie kompromitował wypowiedziami z zakresu ekonomii. Jeśli pan wierzy że w np. NBP siedzi masa świstaków i kręci korbką maszyny do robienia pieniędzy to już pana sprawa. Niech pan wybierze się na wycieczkę i pozdrowi wyżej wymienione świstaki. Swoją drogą z takim podejściem jak szanownego w tym kraju produkowałoby się tylko marchewkę i tłuczki do mięsa a szczytem wymagań byłby rower.
    Swoją drogą jak jeszcze raz wyjedziesz pan do kogoś na tym blogu z Hitlerem i Stalinem jako argumentami w dyskusji to kariera tak się acana zakończy.
  • @Jasiek 11:46:22
    Przed kim chce się szanowny Pan tak bronić tymi 20 mln ludzi w OT? Przed cudzą bombą atomową?
    Czy też po prostu pragnie szanowny Pan by te 20 mln ludzie w OT z bronią pilnowało pozostałych 15 mln ludzi by ci nie obijali się w pracy i nie chowali dla siebie tego co wytworzyli?

    "Sprzedał już Pan jakiś dołek? Dowiem się? ;-)"
    Czego się szanowny Pan chce dowiedzieć? Że nie rozumie zastosowanego porównania? Tak się szanownemu panu do tej wiedzy spieszy? Tak bardzo szanowny Pan chce ten fakt obwieścić wszem i wobec, by nikt więcej nie miał już żadnych wątpliwości?
    Bo przecież na pewno nie jest to pytanie "pod publiczkę" - bo takie chwyty rażą szanownego Pana i wytyka je szanowny pan innych.
  • @Jasiek 11:46:22
    Z tymi okrętami podwodnymi i atomem trochę przesadziłeś ale zwodowanie 2 jakiś porządnych korwet myślę że leży w naszych możliwościach. Tak samo jak zrobienie własnego czołgu zamiast zakupu Leopciów z odzysku. No ale na razie tak nas elegancko załatwiono że nawet własnej fabryki samochodów nie mamy więc rozmowa o czołgach jest kwestią przyszłości.
  • @Ex admin 12:02:00
    A czymże jest nasza osławiona Rada Polityki Pieniężnej jak nie takimi właśnie świstakami. Siedzą sobie, radzą, wróżą z fusów i decydują jak wpłynąć na udzielany w bankach kredyt.
    Ciekawe że szanowny Autor tak jest pewny swojej własnej wiedzy z zakresu ekonomii że jasno widzi u innych czy jej poziom jest minimalny czy nie.
    Swoją drogą niech się szanowny Autor niczym nie krępuje w kończeniu mojej kariery i zastosuje do tego wszelkie środki jakimi dysponuje - w pełni rozumiem jakie odczucia powoduje komentator który wyłamuje się z ogólnego chóru potakiwaczy.
  • @programista 12:14:24
    Akurat na śpiewie szanowny programatorze się nie znam więc chóry mnie nie interesują za to ekonomia jest moim wyuczonym zawodem więc trochę o niej wiem. To znaczy wiem wystarczająco dużo by zorientować się gdy rozmawiam z hobbystą i naturszczykiem. Jakkolwiek mam bardzo złe zdanie o politykach wszelkiej maści to gwarantuje waćpanu że w RPP nie siedzą świstaki tylko ludzie z całkiem niezłym przygotowaniem ekonomicznym. Trochę gorzej u nich z kręgosłupem moralnym ale to już inna sprawa. Ja rozumiem że przemyślenia p. programatora są więcej warte niż profesura ale to trzeba udowodnić nie tylko propozycją sadzenia marchewek.
  • @programista 12:14:24
    Jeszcze jedno. Inowatorem to pan programator nie jest. Podobne pomysły ( czyli przerobienie fabryk zbrojeniowych na przetwórnie marchewek) miał rząd Mazowieckiego i SLD. W 1994 r. uchwalili oni ustawę o przekształceniach własnościowych przedsiębiorstw państwowych o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa która spowodowała że wydatki na zakup uzbrojenia zmniejszyły się o 55% a my zostaliśmy militarnym lemingiem wśród państw europejskich.
  • @Ex admin 12:41:41
    To, że w RPP składa się z ludzi z "całkiem niezłym przygotowaniem ekonomicznym" świadczy właśnie o tym, że żadnych wzorów na emisję nie ma - jak twierdzi szanowny bloger Jasiek. Ludzie decydujący o zmianach dostępności kredytu, czyli o tworzeniu pieniędzy posługują się wiedzą nabytą przez wiele lat a nawet mimo to rada składa się z 11 osób po to, by mogli oni wzajemnie weryfikować swoje poglądy.

    Czy szanowny autor uważa, że " hobbysta i naturszczyk" nie posiada żadnej wiedzy? Że nie był w stanie przeczytać sam żadnej książki ekonomicznej?
  • @Ex admin 12:48:25
    Czyli że poglądy "hobbisty i naturszczyka" były także podzielane przez niektórych profesjonalistów. Może zatem nie zasługują na zbywanie stwierdzeniami o "braku minimalnej wiedzy ekonomicznej" - bo to samo odnosiło by się także do tych właśnie wyuczonych zawodowo profesjonalistów?
  • @programista 13:14:56
    SORRY ale napiszę to wprost - jeśli acan porównujesz się do ekonomistów z tego okresu to robisz sobie wilczą przysługę bo to byli dywersanci lobby żydowskiego w Polsce. Ja za takie porównanie bym się obraził ale waszmość jak chcesz to możesz się tak określać.
    Co do pierwszego wpisu to szanowny programator znów popełnia błąd logiczny. To że ktoś jest np. profesorem ekonomii nie znaczy że kieruje się tym że coś mu się przyśni czy dlatego że właśnie wpadł na jakiś pomysł. W większości przypadków tacy ludzie kierują się wiedzą ( np. wzorami) i badaniami przed podjęciem jakiś ważnych decyzji. Nie propagują na 100% pomysłu drukowania pieniędzy na "świstaka". Takie pomysły możesz waść uskuteczniać w domu. Wprowadź własną walutę i za każdym razem kiedy ktoś acana o coś poprosi to rysuj nowe pieniądze. Na koniec albo acanowi kredki do rysowania się skończą albo będzie waszmość używał swojego wynalazku w celach wiadomych w toalecie ( ze względu na przest tego towaru na rynku lokalnym).
  • @Ex admin 13:38:30
    Czyli zawsze jakąś łatkę można mi przypiąć - albo "brak minimalnej wiedzy ekonomicznej", albo "hobbisty i naturszczyka" albo w ostateczności "dywersanta lobby żydowskiego w Polsce". Można i tak, ale człowiek podejrzliwy i nieufny zapytałby zaraz czy wobec tego nie ma innych argumentów poza takim stygmatyzowaniem?

    Jeżeli zaś chodzi o sposób podejmowania decyzji przez RPP to trzeba odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie - czy decyzje RPP są całkowicie zdeterminowane przez obiektywne zjawiska zapisane w postaci jakiegoś hipotetycznego wzoru na emisję, czy też te decyzje są zależne od interpretacji wszelkich dostępnych wzorów czy badań dokonywanej przez tych profesorów?
    Już z samego pytania wynika odpowiedź, że gdyby taki wzór istniał to cała Rada nie byłaby potrzebna bo jej rola sprowadzała by się wyłącznie do dokonania iluś tam matematycznych obliczeń i odczytania wyniku.
  • @programista 14:56:27
    Odpowiem ale po raz ostatni bo dyskusja przypomina monolog Kalego ze ścianą.
    1. Do frakcji żydowskiego desantu sam się acan zapisałeś popierając przemiany gospodarcze lat 90. Sorry - to nie moja wina.
    2. Posiadanie minimalnej wiedzy o ekonomi oraz bycie hobbystą i naturszczykiem nie jest niczym szkodliwym. Poszukiwanie wiedzy jest zawsze wskazane ale acan starasz się stawiać diagnozy i wyznaczać trendy co przy tym poziomie wiedzy stanowi rzecz nader niebezpieczną.
    3.Ja acana nie stygmatyzuje tylko lekko naprowadzam na trochę inne tory myślenia.
    4. Na ostatnie acana pytanie odpowiedź brzmi nie. Członkowie RPP muszą reagować na wiele czynników tak zewnętrznych jak i wewnętrznych ( siła polskiej waluty, spadek lub wzrost PKB, dane o zatrudnieniu i zagrożenie waluty przez kombinatorów np. typu Sorosa, itd). Takie zjawiska powtarzają się cyklicznie i to nie tylko w Polsce. W związku z tym stworzono mechanizmy lub jak acan woli wzory postępowania w takich sytuacjach. Ponieważ sytuacja na rynkach jest dynamiczna więc wzorów ( mechanizmów dostępnych ) jest kilka. Zadaniem RPP jest wybrać ten jeden - właściwy dla konkretnej sytuacji.
    Z wyrazami uszanowania M
  • @programista 12:05:09
    ""Sprzedał już Pan jakiś dołek? Dowiem się? ;-)"
    Czego się szanowny Pan chce dowiedzieć? Że nie rozumie zastosowanego porównania? Tak się szanownemu panu do tej wiedzy spieszy? Tak bardzo szanowny Pan chce ten fakt obwieścić wszem i wobec, by nikt więcej nie miał już żadnych wątpliwości?
    Bo przecież na pewno nie jest to pytanie "pod publiczkę" - bo takie chwyty rażą szanownego Pana i wytyka je szanowny pan innych."

    To Pan pisał o tym, że produkcję broni można porównać do kopania dołków. Moje pytanie nie jest pod publiczkę. A zatem sprzedał Pan jakiś dołek? Może zna Pan kogoś kto sprzedał? Jak się klepie bezmyślnie w klawiaturę, to proszę się przynajmniej przyznać do błędu.

    Nalegam.
  • @Ex admin 12:05:10
    "Z tymi okrętami podwodnymi i atomem trochę przesadziłeś..."

    "Nie wiem dlaczego..." (podkreślam cudzysłów) ale chciałbym, żeby się Pan mylił :-)
    W sumie te okręty podwodne to w pewnym sensie konieczność. Polska nie ma tzw głębi strategicznej jak np. Rosja, Chiny, Kanada, USA. Kilka sztuk porządnych bombek i Polski nie ma... :-( Polaków też. Nawet i biednych programistów ;-) Składowanie broni na własnym terytorium w takiej sytuacji raczej nie będzie skutecznym sposobem odstraszania agresji (owszem, w pewnych sytuacjach wzmocni suwerenność), ale szerokie pole manewru dają właśnie takie okręty. Nie jest jeszcze ono pełnym polem manewru bo tu potrzebna byłaby chyba broń geologiczna i satelity, ale kto wie... Skoro można było planować bombę A bez uranu i plutonu....
    No dobra, przyznam się :-)
    Mam smaka na suwerenność.

    Ukłony
  • @programista 13:12:48
    "świadczy właśnie o tym, że żadnych wzorów na emisję nie ma - jak twierdzi szanowny bloger Jasiek."

    No to niech Wielce Szanowny Bloger Programista podstawi sobie zamiast słów literki (taka mała algebra ;-) ) :

    "W rozważaniach teoretycznych na temat optymalnej ilości pieniędzy w gospodarce funkcjonuje teza, że całkowita wartość nominalna pieniędzy w obiegu powinna równać się całkowitej wartości obrotu towarów i usług na rynku w jakimś okresie..."

    To powyżej to poziom podstawowy (Wiki)
    Nieco wyższy poziom (aczkolwiek bez liczb zespolonych i macierzy n-wymiarowych) mamy tu:

    "Alfred Marshall sformułował inną od omawianej wyżej wersję równania wymiany, która sprowadza się do postaci równania popytu na pieniądz:

    M P = k Y {\displaystyle {\frac {M}{P}}=kY} ,

    gdzie:

    M {\displaystyle M} — ilość pieniądza w obiegu,
    P {\displaystyle P} — poziom cen,
    Y {\displaystyle Y} — pieniężna wartość produktu narodowego brutto,
    k {\displaystyle k} — współczynnik wyrażający, jaką część dochodu Y podmioty gospodarujące chcą przetrzymywać w postaci realnych zasobów pieniężnych.

    Równanie Marshalla, zwane też równaniem z Cambridge lub równaniem dochodowym (w odróżnieniu od transakcyjnego równania Fishera), można sprowadzić do tradycyjnego równania, zakładając, że k jest odwrotnością prędkości obiegu pieniądza V."

    Temat można rozwijać i zagłębiać się w coraz to inne wskaźniki, opisywane coraz to innymi wzorami.

    I właśnie po to potrzeba iluś tam ludzi do RPP z jakimś tam doświadczeniem.

    Woli Pan kręcić korbką? ;-)
  • @Jasiek 21:47:01
    Ja też mam smaka ale duże okręty podwodne sprawdzają się na głębokościach od 200 do 400 m. Ruscy mają taki myk że po wyjściu w morze chowają się pod lodem a później ich szukaj po całym świecie bo nie wiadomo gdzie to wypłynie a jak się położy na dnie to może tak leżeć pół roku! Na szczęście Bałtyk jest płytki!
  • @Ex admin 22:41:17
    "Na szczęście Bałtyk jest płytki!"

    No nie wiem... Bałtyk... jakoś mi nie pasuje do suwerenności. Wolałbym coś bardziej pokojowego. Np taki Pacyfik albo Atlantyk. Tyle miejsca, a my nie mamy okrętów :-( I jak tu ma zapanować pokój? Bez Polski ani rusz.
  • @Jasiek 23:10:57
    Może by tak ruskim zakosić lotniskowiec? Przecież i tak go nie używają!! :D
  • @Ex admin 01:15:35
    "Może by tak ruskim zakosić lotniskowiec?'

    Rydzykowna sprawa:

    1. Szachisty się skapną jak z Krymem lub prędzej. I będzie bolało.
    2. Lotniskowiec wszędzie widać.
    3. Mogą mieć backdoora - wtedy to wolę nie myśleć na co wpadną szachisty... Jesień średniowiecza to przy tym Kraj Kwitnącej Wiśni.

    Przepraszam, że tak niepochlebnie wyraziłem się o Bałtyku. Chodziło mi wtedy o - ujmijmy to tak - zasięg suwerenności.
  • @programista 12:05:09
    "Przed kim chce się szanowny Pan tak bronić tymi 20 mln ludzi w OT? Przed cudzą bombą atomową? "

    Jeszcze żyją ci, co pamiętają jak Polska walczyła na dwa fronty przeciwko bolszewikom i teutonom. Życzę im powodzenia jak będziemy mieli 20 mln świetnie uzbrojonej i przeszkolonej oraz "zindoktrynowanej" patriotycznie OT, milion "gazrurek" i możliwość atomowego uderzenia odwetowego z okrętów podwodnych wspartych bronią geologiczną i satelitarną.

    A te pozostałe 15 mln to małe śkalby i ludzie starsi. To dziadkowie będą pilnować wnuków a nie OT.

    Wnuków też będzie coraz więcej. Bo taka OT jest możliwa tylko wtedy gdy będzie działał program "2000 MINUS" (dla każdego, co miesiąc - w podatkach rzecz jasna) a nie jakieś kretyńskie 500 plus i jak będziemy mieli suwerenność monetarną. Bez tego będzie tak jak Szanowny Autor opisał w tym poście.

    I co teraz? ;-)
  • @Jasiek 22:10:50
    Czy szanowny Pan zdaje sobie sprawę z tego, że w podanym powyżej wzorze wszystkie te wymienione zmienne są od siebie zależne! Zmiana wartości M powoduje także zmianę wartości P, Y i k.
    Czy szanowny Pan zdaje sobie sprawę z tego że to równanie będzie prawdziwe dla każdej ilości pieniądza w obiegu!
  • @Jasiek 14:15:05
    Czyli druga Korea Półncna - bo oni doładnie tak mają.
  • nie przesadzajmy
    z tym przemysłem zbrojeniowym w II rp. faktem jest że mielismy kilka ciekawych konstrukcji, faktem jest że wprowadziliśmy kilka nowinek tj choćby peryskop czołgowy. szczególną bolączką był przemysł lotniczy bo o ile na poczatku lat 30tych dysponowalismy rewelacyjnym pzl p7 to w '39 dysponowalismy tylko rozwinięciem tego samolotu w postaci pzl p11, który miał duży problem z dogonieniem powolnego stukasa. bajki o tym co by było gdyby woja wybuchła później należy traktować jak bajki :). w '39 oblatalismy pierwszy prototyp mysliwskiego dolnopłata z zamknietą kabiną osiągającego prędkość 500 km/h. niemcy mieli w tym czasie to co mieli czyli me 109 a od '38 projektowali me262... z czym do ludu. nawet rumuni byli bardziej zaawansowani bo na bazie naszego p24 zbudowali rewelacyjny iar 80 (ogon był z p24). w broni palnej było bardziej niż przyzwoicie, w broni pancernej też było nieźle bo 7tp bez problemu radził sobie z większością szkopskich tanków. nie potrafiliśmy jednak konstruować silników, a samolot bez dobrego silnika jest tylko atrapą. za początkowej komuny było zdecydowanie lepiej bo produkowaliśmy na ruskiej licencji limy i tanki. dziś po demokratycznych zmianach nie jesteśmy w stanie wyprodukować silnika do t72, który jest rozwinięciem silnika lotniczego z początków XXw. fajnie że pojawiły się karabiny mbs ale w globalnej wojnie na pełną skalę broń ręczna jest bez większego znaczenia. polska to nie górzysty afganistan, partyzantka w dzisiejszych czasach się nie sprawdzi bo wystarczy 1 helikoptr szturmowy z kamerą termiczną i wytłucze każde zgrupowanie "niezłomnych". tym bardziej że lasó u nas coraz mniej ":/
  • @Ex admin 12:38:24
    no nie przesadzaj. w samym inowrocławiu stacjonuje 12 mi24 nie licząc innego barachła w postaci mi2 i sokołow.
  • @programista 15:23:18
    "Czyli druga Korea Półncna - bo oni doładnie tak mają."

    Nie jest różnica - tam państwo zniewala - w Najjaśniejszej wyzwala.
    I to rodzi konsekwencje. Nie będzie kultu żadnego urzędnika. Bez wyjątków. Niskie podatki, skuteczne prawo i suwerenna waluta. U kima tak samo?

    A co do sprzedawania dołków, to nie chciałby Pan czasem zostać kierownikiem robót ziemnych przy kopaniu długich dołków (w domyśle okopów) jak będzie zlecenie z MON? Potem będą umocnione i utrzymywane w stanie gotowości. No bo przecież Rosja wzięła i była zaczęła uskuteczniać wykonywanie "aktów agresji" rozmaitych ;-)

    Jak Szanowny Autor zabronił Panu robić wyjazdy z hitlerem i stalinem to zabrał się Pan za kima. Potem pol-pot? Ładnie to tak?
  • @programista 12:47:41
    no i co z tego że wyprodukują więcej? wojna to ekonomia i musi się opłacać. dajmy każdemu polakowi kałacha a nikt nie pomysli o ataku. oczywiście atomówka rozwiąże problem ale co z tego skoro teren nie bedzie nadawał się do zasiedlenia przez zwycięzców. to co napisałeś o obciążeniu dla społeczeństwa jest śmieszne. większość wynalazków była wdrażana na potrzeby woja a potem trafiała do przemysłu cywilnego. jasne, jak gospodarka jest centralnie zarządzana to stanowić to może problem, w gospodarce rynkowej takiego problemu nie ma.
  • @programista 15:22:28
    "Czy szanowny Pan zdaje sobie sprawę z tego że to równanie będzie prawdziwe dla każdej ilości pieniądza w obiegu!"

    Są wzory? Są. Podałem przykłady. Są też inne. Właśnie po to jest RPP, żeby wiedzieć które stosować. Jeśli są ekonomistami, monetarystami lub bankowcami (a może wszystkim na raz) to nawet jak nie stosują ich bezpośrednio do wyliczeń, to wiedzą jak działają. Kierowca jak ma wyprzedzić to przyspiesza, a nie zajmuje się wyliczaniem składu mieszanki stosując wzory (może to nie do końca dobry przykład, ale trudno)

    A co do RPP to robota im kiepsko idzie, bo chyba mamy deflację... :-(
  • @czerwony baron 15:59:52
    "bo wystarczy 1 helikoptr szturmowy z kamerą termiczną i wytłucze każde zgrupowanie "niezłomnych". tym bardziej że lasó u nas coraz mniej ":/"

    Myśli Pan, że nasycenie OT Gromami lub Piorunami nie rozwiązałoby takiego problemu? W sumie to nikt nie musiałby się chować po lasach, bo broń byłaby wszędzie i miałby ją każdy zdolny do jej noszenia. Oczywiście wsparcie z powietrza od regularnej armii.

    Ps.
    Ja na serio myślę, że Piorun i Grom to taka gazrurka z wihajstrem z jakąś chemią w środku. I nie chcę, żeby to było obraźliwe dla konstruktorów. Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem zrobienie czegoś takiego świadczy o ich geniuszu. I to nie małym. Marzy mi się, żeby OT miała tego na miliony. I na wypadek "W" i na "wypadek" "T" czyli treningu. A taki trening to jednocześnie napędzenie produkcji i utrzymanie miejsc pracy.

    Jestem ciekaw Pańskiej opinii.

    Ukłony.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930